O festiwalu
Wrocławski Ostrów Tumski kojarzy się z ciszą i sacrum, ale od wielu lat letnie niedziele w tym miejscu brzmią nieco inaczej. Gdy słońce zaczyna chować się za wieżami gotyckich kościołów, w murach Kolegiaty Świętego Krzyża i św. Bartłomieja ożywają organy. „Non Sola Scripta” łączy klasyczne kompozycje oraz niezwykłe improwizacje w wykonaniu muzycznych wirtuozów.
Trzy dekady tradycji
Nazwa festiwalu, oznaczająca w wolnym tłumaczeniu „nie tylko to, co zapisane”, stała się jego artystycznym manifestem. Podczas gdy inne festiwale skupiają się na wiernym odtwarzaniu dzieł mistrzów, wrocławskie spotkania są przestrzenią eksperymentu. Tutaj partytura jest jedynie punktem wyjścia, zaproszeniem do dialogu między tym, co niezmienne od wieków, a tym, co rodzi się w danej chwili.
Sercem każdego wieczoru są organy, ale ich potężne brzmienie spotyka się z nieoczywistymi partnerami. Na przestrzeni lat publiczność była świadkiem muzycznych rozmów organów z lutnią, saksofonem, skrzypcami, wiolonczelą, a także głosami wybitnych wokalistów od Anny Marii Jopek po Halinę Frąckowiak.
Architekt brzmienia
Trudno wyobrazić sobie festiwal „Non Sola Scripta” bez postaci prof. dr hab. Andrzeja Chorosińskiego. Jako twórca i dyrektor artystyczny, od ponad 30 lat konsekwentnie buduje mosty między tradycją a nowoczesnością. Profesor to postać ikoniczna dla polskiej sceny muzycznej – pedagog, kompozytor i wirtuoz, który swoje doświadczenie z największych sal koncertowych świata (od Kanady po Japonię) przenosi w mury wrocławskiej kolegiaty.
Muzyka w historycznych murach
Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja to perła gotyckiej architektury, która na co dzień pozostaje zamknięta dla zwiedzających. Festiwal „Non Sola Scripta” to rzadka okazja, by przekroczyć jej próg i doświadczyć akustyki, która każdemu wykonaniu nadaje dodatkowego waloru. To miejsce dla poszukiwaczy emocji, którzy chcą poczuć, jak muzyka dawnych mistrzów – Brahmsa, Bacha czy współczesnych kompozytorów – zyskuje nowe życie dzięki improwizacji.