Me and That Man – Nergal i John Porter w wyjątkowym projekcie
Me and That Man to projekt z pogranicza rocka, dark folku, country i gotyckiego bluesa. Powstał jako duet Adama „Nergala” Darskiego i Johna Portera. Dla lidera Behemoth, Me and That Man stało się formą artystycznego wyrazu tych emocji i dźwięków, których nie dałoby się przekazać w jego macierzystej metalowej formacji Behemoth.
Me and That Man w swoim docelowym składzie wydało płytę „Songs of Love and Death” w 2017 nakładem Cooking Vinyl. Krążek spotkał się z pozytywnymi recenzjami zarówno od fanów, jak i krytyków muzycznych.
Może właśnie dlatego tym bardziej szokująca okazała się informacja, że John Porter opuszcza Me and That Man. Nergal komentował wówczas w rozmowie z portalem uDiscover Music: – Postaram się być tak dyplomatyczny, jak tylko potrafię. To nie była najłatwiejsza współpraca w moim życiu, co oznacza mniej więcej tyle, że była najtrudniejszą [śmiech]. (…) To nie działało. Wcześniej czy później jeden zabiłby drugiego, więc lepiej pozostać żywym i z dala od siebie.
Jeszcze późnej, promując już następną płytę Me and That Man, Adam Darski przyznał w rozmowie z Interią: – (…) John Porter jest tylko jeden i kiedy go zabrakło, trzeba było poszukać zupełnie innej formuły.
Bez Johna Portera, ale z duetami
Dwa kolejne albumy Me and That Man ukazały się kolejno w 2020 i 2021. Na „New Man, New Songs, Same Shit” Vol. 1 i Vol. 2 Nergal zaśpiewał duety z uznanymi muzykami. W gronie gości zaproszonych na album znaleźli się m.in. Corey Taylor (Slipknot), Brent Hinds (Mastodon), Ihsahn, Sivert Høyem (Madrugada), Matt Heafy (Trivium), Johanna Sadonis (Lucifer), Gary Holt (Slayer, Exodus), Alissa White-Gluz (Arch Enemy), Randy Blythe (Lamb of God), Myrkur czy Devin Townsend.
Miejsce Johna Portera zajął ukraiński gitarzysta Sasha Boole. Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, Sasha pojechał walczyć. Nergal napisał wówczas na Instagramie: – „Ten gentleman dzielił ze mną scenę w styczniu podczas koncertowania z Me and That Man w Polsce. Dotychczas jego jedyną bronią – jako artysty – była gitara, jednakże przez rosyjską inwazję był zmuszony zamienić gitarę na… broń, którą ochrania swój dom przed tymi barbarzyńcami. Nie mam słów, by wyrazić, jak bardzo ta sytuacja jest surrealistyczna… a to wszystko przez chore i zbrodnicze ambicje Kremla. Wysyłajcie słowa otuchy i wsparcia dla Sashy. On ich potrzebuje w tych niebezpiecznych czasach. Sasha Boole – bądź silny – wierzę, że znowu zagramy razem. Dla mnie już jesteś bohaterem. Slava Ukraini!”
Powrót Johna Portera
W wyniku przypadkowego spotkania na stacji benzynowej i wspólnym znajomym, John Porter powrócił do koncertowania z projektem Me and That Man. Duet znów koncertuje więc w pierwotnym składzie. To właśnie w takiej konfiguracji grupa podbiła serca fanów. Wszyscy z niecierpliwością wyczekują kolejnych wydawnictw. Już po premierze drugiej odsłony „New Man, New Songs, Same Shit” Nergal zapewnił w wywiadach, że kolejne albumy Me and That Man nie będą powtórzeniem tej samej koncepcji. Nergal i Porter przyzwyczaili nas do tego, by nie brać niczego za pewnik, jednak jedna rzecz jest dość oczywista: wszystko spod szyldu Me and That Man na pewno będzie godne naszej uwagi.