Najnowsze

RAZEM TWORZYMY EMOCJE – Agnieszka Kopiewska, Good Taste Production

02.07.2025

Z okazji jubileuszu 20-lecia Eventim rozmawiamy z Agnieszką Kopiewską z Good Taste Production — agencją, która od lat tworzy charakterystyczny klimat polskiego lata, czyli m.in. Santander Letnie Brzmienia. To festiwal, który przeszedł drogę od pandemicznej trasy koncertowej do pełnoprawnej sceny z własnym głosem i ambicją, by poruszać tematy ważne społecznie. Co sprawia, że wakacyjna trasa jest już popkulturowym statementem? O ideach, kulisach i przyszłości festiwalu opowiada nam jego organizatorka, która wierzy, że nawet za 20 lat – w erze hologramów i AI – ludzie wciąż będą potrzebować wspólnych muzycznych emocji.

Patrząc z perspektywy ostatnich trzech lat – jakie największe zmiany zaszły w organizacji Santander Letnie Brzmienia?

Z letniej playlisty staliśmy się letnim ruchem. Santander Letnie Brzmienia to już nie tylko wydarzenie muzyczne – to narracje, pokoleniowe spotkania, popkulturowy statement. Z pandemicznej trasy wyrosła pełnoprawna scena festiwalowa z własnym DNA i ambicją, by mówić rzeczy ważne. Odważniej wchodzimy w przestrzeń społeczną i międzypokoleniową.

BABIE LATO – nasz festiwalowy girlsband – rozbraja scenę i porusza tematy, które naprawdę się liczą. Wspieramy debiuty – NEXT FEST Stage to trampolina dla najbardziej obiecujących zespołów. W tym roku dokładamy trzecią przestrzeń: BitterSweet Stage – w ciągu dnia miejsce ważnych rozmów o emocjach, granicach i zdrowiu psychicznym, a wieczorami – silent disco z udziałem topowych artystów. No i zwiastun przyszłości, na finał zagraniczne girl power – Sugababes w oryginalnym składzie w Poznaniu. Santander Letnie Brzmienia coraz odważniej sięgają po to, co globalne.

Która z dotychczasowych edycji festiwalu była dla Ciebie najbardziej przełomowa i dlaczego?

Gdy do programu dołączyło BABIE LATO, a teraz – Sugababes. Ta, w której publiczność znała każdą zwrotkę lepiej niż artyści na scenie. Gdy przestajesz być organizatorem, a zaczynasz być częścią chóru – wiesz, że to ten moment. Ja tak miałam, kiedy ze sceny grzmiała „Lola” zaśpiewana wspólnie przez Brodkę i Beatę Kozidrak. To międzypokoleniowe karaoke coś uwolniło w ludziach. Cały rok 2024 był zresztą mocny, pojawiła się druga scena – NEXT FEST, a teraz w 2025 roku BitterSweet Stage. Festiwal zyskuje nowy wymiar: emocjonalny i kulturowy.

Tegoroczna edycja po raz pierwszy gości artystę zagranicznego – Sugababes. Czy to zwiastun nowego kierunku w programowaniu festiwalu?

Można powiedzieć, że „Push the Button” już wcisnęłyśmy. To nie zmiana kierunku – to poszerzenie kadru i otwarcie kolejnego rozdziału. Sugababes to nie jest „gwiazda z importu” – to symbol jakościowego popu, który ukształtował pokolenie. Festiwale w Polsce zasługują na to, by przyciągać ikony. My otwieramy drzwi – i to dopiero początek.

Jakie trendy zauważasz w preferencjach muzycznych publiczności – czy festiwalowicze poszukują bardziej klasyki, nowości, czy może połączeń gatunkowych?

Publika 2025 to miks winyla z TikTokiem. Słucha Hey, tańczy do Zalii, śpiewa Mroza i odkrywa debiuty na NEXT FEST Stage. Eklektyzm to nowe bezpieczeństwo. Publiczność coraz rzadziej pyta: „kto gra?”, a coraz częściej: „co za tym idzie?” Szuka historii, głosu, postawy. Publiczność jest dziś wymagająca i... złożona. Szuka autentyczności i opowieści – niezależnie od tego, czy płyną z gitary, loopera czy orkiestry. Dlatego obok Hey masz Plawgo i Comę, obok Mroza Basię Małecką i Reni Jusis. Wrażliwość wraca na główną scenę.

Czy są koncerty, występy lub momenty z poprzednich edycji, które szczególnie zapadły Ci w pamięć? 

BABIE LATO 2024. Kiedy Brodka wychodziła na scenę z Beatą Kozidrak, w powietrzu czuć było więcej niż tylko dźwięk. Kobiecy Mount Rushmore. Ciarki, siostrzeństwo, historia. Dziarma, która śpiewała „Na kolana” Kasi Cerekwickiej. Czułam, że artystki za każdym razem przeżywały coś totalnie prawdziwego od nowa, kiedy śpiewały. No i Vito Bambino all night long. Okazuje się, że nie są „raczej tu nudy”, tylko dużo żaru na scenie.

Santander Letnie Brzmienia łączy pokolenia – co Twoim zdaniem sprawia, że udaje się tworzyć tak inkluzywną i różnorodną publiczność?

Bo muzyka to język bez metryki. My po prostu robimy miejsce na rozmowę: babcia z wnuczką, student z tatą, TikTok z MTV. Bo nie dzielimy ludzi na młodych i starych, tylko na tych, którzy chcą czuć. A emocje są transgeneracyjne – niezależnie od tego, czy masz 16 czy 61 lat. Festiwal to dialog między różnymi wrażliwościami, nie tylko grupami wiekowymi. Tworzymy przestrzeń, w której możesz spotkać siebie sprzed lat i siebie za kilka lat. Bo nie silimy się na inkluzywność. Programujemy różnorodnie, mówimy zwyczajnie, stawiamy na wartość wspólnego bycia. I tworzymy konteksty, które otwierają więcej niż sceny.

W tym roku podczas festiwalu ponownie pojawi się NEXT FEST Stage. Czy wspieranie debiutujących talentów to już stały element strategii festiwalu?

Zdecydowanie. Bo zanim stajesz się headlinerem, musisz dostać swoją pierwszą scenę. A my ją rozstawiamy i zapalamy światła. Bo scena to nie tylko miejsce – to zaufanie. A publiczność? Ona jest gotowa – czasem szybciej niż media. Tak – i to świadomy wybór. Jeśli chcesz mieć Sugababes w line-upie za 15 lat, musisz dziś dać mikrofon komuś, kto dopiero szuka swojego głosu.

Czy masz swoje osobiste „highlighty” tegorocznego line-upu? Na który występ czekasz najbardziej? 

HEY. To nie tylko powrót zespołu, ale też powrót do języka, który jest mi bliski — ironiczny, celny, emocjonalnie odważny. Teksty Nosowskiej to osobna planeta języka. W świecie przeładowanym banałem HEY dalej brzmi jak prawda. Uwielbiam taką czujną obserwację. Czułą mądrość. I muszę przyznać: Sugababes totalnie mnie zaskoczyły. Weszłam w ten line-up z myślą, że to ciekawy powrót, a wyszłam z odkryciem, że znam praktycznie każdy ich utwór na pamięć. To pop w najlepszym wydaniu – z charakterem, bezkompromisową produkcją i mocnym wokalem. Ten koncert będzie czystą frajdą.

Czy jest jakieś wydarzenie muzyczne, które ostatnio Cię zainspirowało – jako uczestnika, a nie organizatora?

Zdecydowanie koncert Amyl and the Sniffers w Berlinie. Uwielbiam być na ich występach – to dla mnie fantastyczny punkowy fitness. Amyl skacze, wrzeszczy, prowokuje – a ty po prostu wchodzisz w ten stan. Koncert Edyty Bartosiewicz z orkiestrą. „To jest mój sen…” nie był tylko tytułem. Był przypomnieniem, że emocje nie mają daty ważności. Z organizacyjnego punktu widzenia muszę przyznać, że NEXT FEST w Poznaniu – i tu nieskromnie dodam: byłam częścią zespołu. Doceniam płynność wydarzeń, styl, lekką i zabawną komunikację i to, jak dobrze miasto „nosiło” ten festiwal. Jestem po prostu fanką tego wydarzenia też prywatnie.

Jak wyobrażasz sobie Santander Letnie Brzmienia za 20 lat?

Wciąż pod gołym niebem. Wciąż z zapachem lata i kwiatów. Wciąż z ludźmi, którzy chcą być razem. Być może z hologramem Mroza i line-upem AI, ale vibe – niezmiennie ludzki. Technologia się zmieni. Narracje też. Ale ludzie pozostaną tacy sami. Potrzeba muzycznych emocji wciąż będzie napędzać festiwal.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: