Najnowsze

RAZEM TWORZYMY EMOCJE – Magdalena Sroka, Harry Potter: The Exhibition

12.06.2025

Z okazji jubileuszu 20-lecia Eventim rozmawiamy z Magdaleną Sroką, organizatorką jednego z największych wydarzeń kulturalnych tego roku – wystawy Harry Potter: The Exhibition w Alvernia Planet. To multisensoryczne i immersyjne doświadczenie przyciąga tysiące odwiedzających, redefiniując sposób, w jaki odbieramy kulturę i technologię. Jak wygląda organizacja tak spektakularnej produkcji od środka? Jakie wyzwania, emocje i decyzje kryją się za magicznymi kulisami? O tym wszystkim opowiada producentka wydarzenia.

Organizowana przez was w Alvernia Planet wystawa Harry’ego Pottera to doświadczenie immersyjne. Czy sądzi Pani, że takie wydarzenia to przyszłość eventów?

Zdecydowanie tak. Wystawy immersyjne i multisensoryczne to obecnie największe atrakcje wystawiennicze na świecie – przyciągają zarówno młodszą publiczność wychowaną na technologii, jak i dorosłych szukających emocji, których nie da się doświadczyć z poziomu ekranu. To nie tylko przyszłość, ale już teraźniejszość światowej branży eventowej.

Kiedyś wydarzenie ograniczało się do sceny i widowni. Dziś angażujemy zmysły, technologię, emocje. Jak Pani zdaniem zmieniło to rolę organizatora?

Rola organizatora stała się bardziej złożona – dziś to nie tylko logistyk, ale też kurator emocji i doświadczeń. Musimy łączyć kompetencje artystyczne, technologiczne i psychologiczne, rozumieć potrzeby publiczności i budować wielowymiarową narrację. To wymaga interdyscyplinarnego zespołu i ciągłego uczenia się.

Jakie były największe wyzwania logistyczne związane z uruchomieniem wystawy tego formatu?

Skala projektu – zarówno powierzchnia, jak i liczba eksponatów, elementów interaktywnych i technologii – wymagała pełnej synchronizacji ekip z Polski i zagranicy. Wiele z elementów scenografii musiało być skalibrowanych co do milimetra. Kluczowym wyzwaniem było również zapewnienie bezpieczeństwa tak cennym eksponatom – oryginalnym kostiumom, rekwizytom i elementom filmowym.

Jakie umiejętności organizacyjne lub menedżerskie okazały się kluczowe przy tak dużym projekcie jak wystawa Harry Potter: The Exhibition? 

Strategiczne planowanie, precyzyjna komunikacja międzyzespołowa oraz umiejętność zarządzania ryzykiem – to absolutna podstawa. Dodatkowo: elastyczność w działaniu, szybkie podejmowanie decyzji i empatia w kierowaniu zespołem pod dużą presją.

Sama wystawa zawiera całą masę eksponatów z filmów z uniwersum Harry’ego Pottera – czy ma Pani swój ulubiony?

Mam ogromny sentyment do Złotego Znicza – ten maleńki obiekt jest symbolem całego uniwersum, wytrwałości i intuicji. Ale równie mocno porusza mnie Przestrzeń Turnieju Trójmagicznego – miejsce, które uderza spektakularną scenografią i wizualnym przekazem.

Jakie reakcje publiczności szczególnie zapadły Pani w pamięć od dnia otwarcia wystawy?

Dzieci wchodzące do Wielkiej Sali z zapartym tchem – jakby naprawdę przeniosły się do Hogwartu. Ale też dorośli odwiedzający wystawę z łzami w oczach, wspominający własne dzieciństwo spędzone z książkami i filmami. To doświadczenie międzypokoleniowe.

Wystawa trwa kilka miesięcy – jak dba się o utrzymanie jej świeżości i zaangażowania odbiorców przez tak długi czas?

Wprowadzamy specjalne aktywacje tematyczne – konkursy, wydarzenia sezonowe, oferty dla szkół, nowości w sklepie wystawowym. Współpracujemy z partnerami – aby doświadczenie odwiedzających było zróżnicowane i angażujące nawet dla osób wracających po raz drugi.

Jest Pani jedną z najbardziej doświadczonych menadżerek kultury w Polsce. Co w organizacji wydarzeń sprawia Pani dziś największą satysfakcję – mimo upływu lat i zmieniających się realiów?

Wciąż największą satysfakcję daje mi moment, w którym widzę autentyczne poruszenie w oczach odbiorcy. Kiedy wiem, że wydarzenie – niezależnie od formy – naprawdę coś w nim zostawiło. Kultura działa wtedy, gdy budzi emocje i rozmowę i tworzy przestrzeń prawdziwej wspólnoty. I to się nie zmienia.

Czy są jakieś błędy, które popełniła Pani 20 lat temu, a dziś z uśmiechem i dystansem doradziłaby Pani innym, jak ich uniknąć?

Zbyt często próbowałam udowodnić, że wszystko zrobię sama. Dziś wiem, że zespół to największa wartość. Dobrze dobrani ludzie, którym się ufa, to fundament każdego sukcesu. I warto dawać sobie prawo do błędu – byle wyciągać z niego lekcję.

Gdy spojrzy Pani na ostatnie 20 lat w kulturze i wydarzeniach na żywo – co zaskoczyło Panią najbardziej w kierunku, jaki obrała branża?

Skala digitalizacji i to, jak bardzo technologia stała się integralną częścią kultury. Nie spodziewałam się, że hologramy, VR czy sztuczna inteligencja będą narzędziem nie tylko rozrywki, ale również narracji i emocji. Ale najważniejsze jest to, że mimo tych zmian – publiczność wciąż chce przeżywać. Chce się wzruszać, śmiać, zachwycać. I to się nie zmieniło.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: