Z okazji jubileuszu 20-lecia Eventim rozmawiamy z Magdaleną Sroką, organizatorką jednego z największych wydarzeń kulturalnych tego roku – wystawy Harry Potter: The Exhibition w Alvernia Planet. To multisensoryczne i immersyjne doświadczenie przyciąga tysiące odwiedzających, redefiniując sposób, w jaki odbieramy kulturę i technologię. Jak wygląda organizacja tak spektakularnej produkcji od środka? Jakie wyzwania, emocje i decyzje kryją się za magicznymi kulisami? O tym wszystkim opowiada producentka wydarzenia.
Zdecydowanie tak. Wystawy immersyjne i multisensoryczne to obecnie największe atrakcje wystawiennicze na świecie – przyciągają zarówno młodszą publiczność wychowaną na technologii, jak i dorosłych szukających emocji, których nie da się doświadczyć z poziomu ekranu. To nie tylko przyszłość, ale już teraźniejszość światowej branży eventowej.
Rola organizatora stała się bardziej złożona – dziś to nie tylko logistyk, ale też kurator emocji i doświadczeń. Musimy łączyć kompetencje artystyczne, technologiczne i psychologiczne, rozumieć potrzeby publiczności i budować wielowymiarową narrację. To wymaga interdyscyplinarnego zespołu i ciągłego uczenia się.
Skala projektu – zarówno powierzchnia, jak i liczba eksponatów, elementów interaktywnych i technologii – wymagała pełnej synchronizacji ekip z Polski i zagranicy. Wiele z elementów scenografii musiało być skalibrowanych co do milimetra. Kluczowym wyzwaniem było również zapewnienie bezpieczeństwa tak cennym eksponatom – oryginalnym kostiumom, rekwizytom i elementom filmowym.
Strategiczne planowanie, precyzyjna komunikacja międzyzespołowa oraz umiejętność zarządzania ryzykiem – to absolutna podstawa. Dodatkowo: elastyczność w działaniu, szybkie podejmowanie decyzji i empatia w kierowaniu zespołem pod dużą presją.
Mam ogromny sentyment do Złotego Znicza – ten maleńki obiekt jest symbolem całego uniwersum, wytrwałości i intuicji. Ale równie mocno porusza mnie Przestrzeń Turnieju Trójmagicznego – miejsce, które uderza spektakularną scenografią i wizualnym przekazem.
Dzieci wchodzące do Wielkiej Sali z zapartym tchem – jakby naprawdę przeniosły się do Hogwartu. Ale też dorośli odwiedzający wystawę z łzami w oczach, wspominający własne dzieciństwo spędzone z książkami i filmami. To doświadczenie międzypokoleniowe.
Wprowadzamy specjalne aktywacje tematyczne – konkursy, wydarzenia sezonowe, oferty dla szkół, nowości w sklepie wystawowym. Współpracujemy z partnerami – aby doświadczenie odwiedzających było zróżnicowane i angażujące nawet dla osób wracających po raz drugi.
Wciąż największą satysfakcję daje mi moment, w którym widzę autentyczne poruszenie w oczach odbiorcy. Kiedy wiem, że wydarzenie – niezależnie od formy – naprawdę coś w nim zostawiło. Kultura działa wtedy, gdy budzi emocje i rozmowę i tworzy przestrzeń prawdziwej wspólnoty. I to się nie zmienia.
Zbyt często próbowałam udowodnić, że wszystko zrobię sama. Dziś wiem, że zespół to największa wartość. Dobrze dobrani ludzie, którym się ufa, to fundament każdego sukcesu. I warto dawać sobie prawo do błędu – byle wyciągać z niego lekcję.
Skala digitalizacji i to, jak bardzo technologia stała się integralną częścią kultury. Nie spodziewałam się, że hologramy, VR czy sztuczna inteligencja będą narzędziem nie tylko rozrywki, ale również narracji i emocji. Ale najważniejsze jest to, że mimo tych zmian – publiczność wciąż chce przeżywać. Chce się wzruszać, śmiać, zachwycać. I to się nie zmieniło.