Z okazji jubileuszu 20-lecia Eventim rozmawiamy z jedną z kluczowych postaci stojących za najciekawszą muzyczną premierą tego lata – organizatorką Music Week Poland. To pierwsza edycja nowego, ambitnego wydarzenia showcase’owego. Co sprawia, że Music Week Poland już na starcie budzi ogromne zainteresowanie środowiska? Jakie wartości i cele stoją za jego powstaniem? O tym wszystkim opowiada Tamara Kamińska, która zdradza też, dlaczego polska scena muzyczna może dziś inspirować świat.
Patrząc za silnie w przyszłość, można zgubić to, co najważniejsze tu i teraz, przegapić coś ważnego, istotnego co wymaga uwagi i działania. Ale zakładając, że jesteśmy w 2045 roku, to trzymając się modelu pierwszej edycji Music Week Poland będziemy mieli za sobą około 1200 koncertów i co najmniej kilkaset paneli, spotkań, warsztatów. To byłby naprawdę imponujący wynik. Gdyby z tych ponad tysiąca artystów, choć część się przebiła, odważnie stanęła w szranki z gwiazdami światowych scen, spełniła swoje artystyczne marzenia i nadzieje, to byłby sukces. I szczerze wierzę, że tak się właśnie stanie!
Ceniony muzyk Radek Łukasiewicz, opowiadając kiedyś o swoich doświadczeniach na największym festiwalu showcase’owym na świecie, czyli SXSW w Teksasie, podział, że nie jest to wydarzenie dla nieśmiałych. Wybierając się na Music Week Poland trzeba pamiętać, że delegaci, paneliści, goście festiwalu oraz muzycy przyjeżdżają tu nie na wakacje, ale do pracy dzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą.
Każdy, kto chciałby w pełni skorzystać z możliwości, które oferuje Music Week Poland powinien dokładnie przestudiować program naszej imprezy i znaleźć te panele oraz koncerty, które go interesują. Co więcej, chcąc pogłębić swoją wiedzę, ciekawość powinien złapać — po panelach, podczas koncertów — tych, z którymi chciałby już może mniej oficjalnie porozmawiać. Jako delegat ma dostęp do bazy innych delegatów, nawiązanie kontaktu jest naprawdę łatwe. To brzmi trochę, jak ćwiczenia z asertywności, ale naprawdę na te kilka dni nieśmiałość należy głęboko schować do szuflady.
Na Music Week Poland mamy aż siedem różnych ścieżek tematycznych poświęconych edukacji, technologii, kwestiom prawnym, społecznym czy nawet politycznym. Każda ścieżka jest ważna, bo każda opowiada o współczesnej branży muzycznej, każda odpowiada na bardzo ważne pytania. Dlatego też do udziału w panelach zaprosiliśmy delegatów z różnych stron świata. Na pewno bardzo ciekawie zapowiadają się wystąpienia naukowca, muzyka, pisarza Dave’a Randalla, który opowie o politycznej sile muzyki czy wystąpienie pochodzącej z Nigerii Ondiso Madete — wystąpienie bardzo osobiste, intymne, poruszające, a poświęcone temu, jak sztuka łączy kultury, tradycje.
Music Week Poland to w założeniu miejsce spotkań, wymiany myśli, poglądów, doświadczeń, więc liczymy na to, że polska branża będzie się uczyć od międzynarodowej, a międzynarodowa, od polskiej. A jest się czego uczyć. Polska branża, polska scena muzyczna znajduje się w bardzo ciekawym momencie swojej historii. Od lat nie była tak prężna, bogata w talenty, tak świeża, tak niesłychanie różnorodna.
Co istotne też przy profesjonalizmie, którym może się śmiało pochwalić, ma w sobie też ten ważny element przygody, który jest nie do przecenienia. Trudno jest mówić o konkretnych przykładach, czego zagraniczna część branży może nauczyć się od Polaków. Pewne jest, że, choć zabrzmi to, jak frazes, na naukę nigdy nie jest za późno. Nawet najbardziej doświadczeni artyści, z wieloletnim stażem scenicznym, muszą się nieustannie uczyć. Choćby po to, żeby rozumieć otaczający ich świat i mechanizmy nim rządzące.
Z napotkanych przeszkód, wyzwań, zadań mogłabym spokojnie ułożyć gruby podręcznik organizatorki konferencji i festiwalu showcase’owego! I ja te wszystkie napotkane po drodze problemy i przeszkody skwapliwie notuję. Taka impreza to wielkie logistyczne wyzwanie, to misterna układanka. Podam jeden niewielki przykład.
Podczas koncertu otwarcia, występu Kapeli Ze Wsi Warszawa i jej gości w Muzeum Historii Polski scenografia wymaga scenicznego dymu. Ale żebyśmy podymić sobie w budynku muzeum musieli, zgodnie z prawem, bo litery prawa trzymamy się silnie i nieodwołalnie, musieliśmy uzyskać cacy szereg zgód i pozwoleń, w tym od straży pożarnej. Być może w ogólnym rozrachunku to wydaje się dość błahe, ale nawet do błahych spraw podchodziliśmy z całą uwagą, i skupieniem. Bo jeśli drobne rzeczy zostaną w pełni dopilnowane, to te większe tym bardziej.
Przede wszystkim artyści muszą dokładnie wiedzieć, co chcą występami na showcase’ach osiągnąć. Muszą odrobić poważną lekcję i przejrzeć, jaki profil mają poszczególne festiwale, bo choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, to są drobne różnice. Może młody polski zespół, zaczynający, niemający jeszcze ogrania na pozapolskich scenach nie powinien od razu mierzyć we wspomniany już SXSW w Austin, który generuje spore koszty, tylko poszukać czegoś bliżej domu. A tu możliwości są ogromne.
Jest ceniony, holenderski Eurosonic czy niemiecki Reeperbahn, ale i tam trudno się przebić przez silną konkurencję. Warto spróbować sił np. na słoweńskim festiwalu Ment, niedużym, ale bogatym w świetną muzykę i coraz chętniej odwiedzanym przez międzynarodowych delegatów, dziennikarzy, wydawców czy organizatorów koncertów i festiwali. Trzeba mierzyć siły na zamiary, ale trzeba też marzyć.
Jestem pod wielkim wrażeniem młodej sceny jazzowej. To nasz prawdziwy skarb, siła — tacy artyści, jak: Kosmonauci, Nene Heroine, Kuba Więcek czy Błoto i EABS to talenty o światowym formacie. Polscy artyści radzą sobie dobrze, ale potrzebują wsparcia — finansowego, mentorskiego, prawnego, potrzebują narzędzi, dzięki którym łatwiej będzie im omijać przeszkody i nie popełniać błędów, które da się uniknąć. I to nasza w tym rola, by im te narzędzia zapewnić.
Jak wspomniałam w odpowiedzi na pierwsze pytanie, w tej chwili moja całkowita uwaga skupiona jest na pierwszej edycji Music Week Poland. To teraz priorytet, który w pełni, a nawet na 110 procent zaprząta moją uwagę, siły i czas. Oczywiście mój kalendarz festiwalowy czy konferencyjny kipi od wydarzeń, od takich festiwali, jak choćby niemiecki Reeperbahn Festival czy chorwacki SHIP. To świetne miejsca do odkrywania nowej muzyki, nawiązywania kontaktów, ale też opowiadania o Music Week Poland.