Klub Progresja nadaje się na koncerty, ale nagłośnienie w którymś momencie koncertu trochę zmęczyło moje uszy.Ściana dźwięku wymusiła cofnięcie się z pod sceny do wejścia na salę gdzie już było dla mnie lepiej.Udo Dirkschneider w zadziwiająco dobrej kondycji, ale też cały jego zespół wypadł bardzo dobrze.Koncert dwie godziny trwający świadczy o tym, że artysta ceni swoją publiczność i nie idzie na łatwiznę. Support czyli zespół Anvil też zrobił na mnie pozytywne wrażenie.