Manchester, elektronika i „Górecki”
Lamb to brytyjski duet założony w Manchesterze w połowie lat 90. przez wokalistkę i autorkę tekstów Lou Rhodes oraz producenta Andy’ego Barlowa. Ich muzyka od początku opierała się na kontrastach – eteryczny, emocjonalny głos Rhodes spotykał się z połamanymi rytmami, głębokim basem i eksperymentalną produkcją Barlowa. W efekcie powstało brzmienie łączące trip hop i drum’n’bass z jazzem, folkiem oraz elektroniką.
Debiutancki album „Lamb” ukazał się w 1996 roku, a jego najważniejszym utworem stał się „Górecki”. Kompozycja wykorzystująca fragment III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego dotarła do Top 30 brytyjskiej listy singli i z czasem stała się wizytówką duetu. „Cotton Wool”, „God Bless” czy „Trans Fatty Acid” pokazały z kolei bardziej rytmiczną i eksperymentalną stronę zespołu.
Od „Fear of Fours” do kolejnych powrotów
Na „Fear of Fours” z 1999 roku Lamb jeszcze mocniej eksperymentowali z rytmem i nietypowymi metrami. Dwa lata później wydali „What Sound”, wzbogacony o więcej żywych instrumentów i gościnne występy m.in. Meshell Ndegeocello oraz Michaela Frantiego. Pochodzący z niego „Gabriel” został numerem jeden w Portugalii, stając się obok „Górecki” jednym z najbardziej rozpoznawalnych nagrań grupy.
Po albumie „Between Darkness and Wonder” z 2003 roku duet zawiesił działalność, a Rhodes i Barlow skupili się na własnych projektach. Powrócili na scenę w 2009 roku podczas The Big Chill Festival, a dwa lata później wydali „5”. Kolejne albumy – „Backspace Unwind” i „The Secret of Letting Go” – potwierdziły, że Lamb nadal potrafią budować muzykę na napięciu między intymnym songwritingiem a odważnym trip hopem.
Elektronika nabiera życia na scenie
Koncertowe oblicze Lamb od początku wykraczało poza klasyczny duet producenta i wokalistki. Rhodes i Barlow występowali z dodatkowymi muzykami, wykorzystując m.in. kontrabas, perkusję, gitary, instrumenty smyczkowe i dęte. Dzięki temu studyjne kompozycje nabierały bardziej organicznego charakteru, zachowując jednocześnie elektroniczny puls.
Po reaktywacji grupa ponownie intensywnie koncertowała, a trasę z okazji 21. rocznicy debiutu udokumentowała na albumie „Live at Manchester Cathedral”. Wcześniej ukazały się również koncertowe „Live at Koko” i „Live at the Paradiso”. Zespół rozwijał swoje występy także wizualnie, wykorzystując światło, dynamikę i elementy teatralnej oprawy.
Na żywo „Górecki”, „Gabriel”, „B Line” czy „What Sound” pokazują to, co od początku definiowało Lamb: spotkanie dwóch pozornie przeciwnych wrażliwości. Krucha melodyjność i przejmujący wokal mogą w jednej chwili ustąpić miejsca intensywnym beatom – i właśnie w tym napięciu duet znalazł swoje charakterystyczne brzmienie.