Sun Kil Moon – muzyczny pamiętnik Marka Kozelka
Sun Kil Moon to amerykański zespół folk rockowy z San Francisco, który od 2002 roku stanowi artystyczne alter ego Marka Kozelka – byłego lidera kultowego zespołu Red House Painters. Choć początkowo projekt miał charakter grupowy, z czasem Sun Kil Moon stał się przestrzenią dla niezwykle osobistej twórczości Kozelka, w której współpracują z nim często zmieniający się muzycy. Nazwa zespołu nawiązuje do koreańskiego boksera Moon Sung-Kila, a debiutancki album Ghosts of the Great Highway (2003) natychmiast zyskał uznanie, m.in. średnią 84/100 na Metacritic, dzięki poruszającym historiom o zmarłych bokserach i poetyckim odniesieniom do popkultury. Zespół szybko ruszył w trasę koncertową, a Kozelka można było też zobaczyć w filmie Troje do pary Steve’a Martina, w którym wykorzystano utwory Sun Kil Moon.
Od coverów Modest Mouse po refleksyjne suity o codzienności
Kolejne wydawnictwa – m.in. Tiny Cities (2005) z coverami Modest Mouse czy April (2008) z gościnnym udziałem Bena Gibbarda i Willa Oldhama – ugruntowały pozycję Sun Kil Moon jako jednego z najbardziej szczerych i oryginalnych projektów na scenie alternatywnej. Albumy często ukazywały się nakładem wytwórni Caldo Verde Records, założonej przez samego Kozelka. W 2010 roku światło dzienne ujrzał Admiral Fell Promises, a jego akustyczna forma pokazała jeszcze inną, bardziej intymną stronę twórczości. Od tej pory Kozelek coraz częściej sięgał po formę z pogranicza spoken word, łącząc muzykę z dziennikarskim niemal zapisem życia.
Koncerty dla wymagających i słuchaczy głodnych prawdy
Sun Kil Moon to nie tylko muzyka – to doświadczenie. Koncerty zespołu mają formę muzyczno-literackich wieczorów, w których najważniejsze są słowa, emocje i prawda. Kozelek nie szuka uznania mas – trafia za to do tych, którzy w muzyce szukają głębi. Współpracował m.in. z Petrou Haden, Steve’em Shelleyem (Sonic Youth) czy Donnym McCaslinem (znanym ze współpracy z Davidem Bowie), a jego utwory pojawiły się w takich produkcjach jak Vanilla Sky, Youth, The O.C. czy Friday Night Lights. Choć nie ulega trendom, jego twórczość była regularnie wyróżniana przez Rolling Stone, Pitchfork, The Guardian czy The Quietus. Dla fanów koncertów Sun Kil Moon oznacza jedno: intymne spotkanie z artystą, który nie boi się mówić o rzeczach trudnych – i właśnie dlatego warto tam być.